Początki wśród chłopców

Piłka nożna była dla Emmy naturalnym środowiskiem. Urodzona w Norwegii, od najmłodszych lat spędzała czas na boiskach, kibicując swojemu starszemu bratu, Tymonowi. Jak sama przyznaje, początkowo mecze brata nieco ją nudziły, ale godziny spędzone na obserwowaniu jego treningów strzeleckich i technicznych przyniosły nieoczekiwany efekt.
W wieku pięciu lat postanowiła spróbować swoich sił. Mama zaprowadziła ją na trening sześcioletnich chłopców. Szybko okazało się, że mała Emma nie tylko w niczym im nie odstaje, ale błyskawicznie chłonie wiedzę. Po zaledwie miesiącu grała już mecze z o rok starszymi kolegami, a z czasem stała się wiodącą postacią w zespole.
Co ciekawe, ten stan rzeczy utrzymuje się do dziś. Emma jest jedną z nielicznych zawodniczek w Norwegii, która na co dzień nadal trenuje i gra mecze ligowe w barwach klubu Ås IL Fotball z 15- i 16-letnimi chłopcami.
„Myślę, że dzięki grze z chłopcami jestem silniejsza, szybsza, sprawniejsza technicznie, być może mam też szerszy sposób myślenia. Kiedyś pewien trener, który mnie nie znał, a zobaczył na meczu, powiedział, że gram »męską piłkę«. Była to dla mnie poniekąd nagroda” - przyznaje z uśmiechem młoda piłkarka.
Rozdarte serce i miłość do dwóch reprezentacji
Dobre występy na norweskich boiskach szybko zaowocowały pierwszymi powołaniami. Emma przeszła przez wszystkie szczeble norweskiego systemu szkolenia, a gra dla Polski budziła w niej wyjątkowe emocje. We wrześniu 2025 roku, jako jedna z nielicznych zawodniczek z zagranicznych klubów, otrzymała oficjalne powołanie do reprezentacji Polski U-15 na zgrupowanie w Pruszkowie.
„Cieszyliśmy się bardzo, że otrzymała szansę. W takich chwilach przychodzi refleksja, że warto wspierać dziecko w ciężkiej pracy i nie poddawać się, gdy przychodzą trudniejsze chwile” - wspomina mama Emmy, Kamila Stefańska.
Sytuacja młodej piłkarki rozwija się jednak błyskawicznie. Choć sama Emma przyznaje, że jej serce bije mocno dla Polski („Oglądając mecz Norwegia - Polska, równie mocno kibicuję Polsce. Oczywiście marzę, by zagrać z Orzełkiem na piersi”), to Reprezentacja Norwegii też dostrzegła jej talent i dobre występy w kadrze wojewódzkiej i na zgrupowaniach krajowych U15 (talentleir). Wywiad z zawodniczką przeprowadzaliśmy chwilę temu, a tymczasem 16 kwietnia Emma otrzymała oficjalne powołanie do kadry kobiet Norwegii U-15 na mecze towarzyskie Norwegia-Holandia. To doskonały dowód na to, jak wysoko cenione są jej umiejętności i jak uważnie przyglądają jej się obie federacje. Przed młodą zawodniczką w przyszłości z pewnością niełatwe wybory, ale jak sama powtarza - każde takie wyróżnienie to zaszczyt i nagroda za wykonaną pracę.
Opaska, która waży, i łzy wzruszenia

Niezwykła dojrzałość Emmy sprawiła, że na obozach w Polsce powierzono jej rolę kapitanki kadry Polish Soccer Skills WU19. Mimo że w piłce seniorskiej zadebiutowała już jako 14-latka (w barwach norweskiego Sarpsborg 08), do nowej roli podchodzi z ogromną pokorą. Skupia się na dobru zespołu, traktując opaskę jako „pozytywny ciężar”.
Dla jej mamy moment, w którym Emma założyła kapitańską opaskę na Stadionie Śląskim (podczas inauguracji Reprezentacji PSS), był niezapomniany. Zdjęcie z tego wydarzenia wysłali trenerce z norweskiego Ås. „Przyznała nam się, że uroniła łzy” - opowiada pani Kamila. „To niesamowite uczucie, że inny człowiek traktuje swojego zawodnika jak własne dziecko i cieszy się jego sukcesami”.
Skandynawska dyscyplina czy południowa fantazja?
