Od pierwszych obozów PSS po medale. Zuzanna Nowacka: „Gdyby nie Polish Soccer Skills, nie byłabym tą samą bramkarką”

Zuzanna Nowacka, bramkarka, wielokrotna uczestniczka obozów Polish Soccer Skills, nasza Reprezentantka i zdobywczyni brązowego medalu CLJ U16, zgodziła się opowiedzieć nam o ciężkiej pracy, marzeniach, niezłomności i poświęceniu.

Często gościliśmy Cię na obozach Polish Soccer Skills. Jak z perspektywy czasu oceniasz ten etap swojego rozwoju? Jaki jeden element bramkarskiego rzemiosła poprawiłaś tam najbardziej?

Zgadza się, jakieś 8 razy. Na pewno, gdyby nie doświadczenie zebrane na Polishu, nie byłabym tą samą bramkarką, osobą – na pewno zyskałam dużo pewności siebie, co na tej pozycji jest kluczowe; kolejnym elementem jest taktyka, której wcześniej nie przerabiałam; elementy gry czy interwencji, których wcześniej nie trenowałam, a które są bardzo ważne we współczesnej piłce.

 

Słyszeliśmy, że podczas obozów Polish Soccer Skills zbudowałaś wyjątkową relację z trenerem Romanem, o którym mówisz, że jest dla Ciebie wręcz jak piłkarski dziadek. Jaką rolę odegrał w Twoim rozwoju i na czym polega ta niezwykła więź?

Trener Roman jest TOP! Jest moim tak naprawdę drugim po Tacie trenerem bramkarskim, który uzupełnił to, czego na tym etapie mi brakowało. Od pierwszego treningu biło od niego życzliwością, doświadczeniem i profesjonalizmem; zaimponował mi doskonałą formą fizyczną jak na swój wiek – przykład dla wszystkich trenerów. Po tych kilku latach znajomości traktuję Go niemal jak członka rodziny – takiego kochanego Dziadka, który jest przykładem, wzorem, który pocieszy, zmobilizuje, ale też ochrzani i wyprostuje. Nie wyobrażam sobie obozu i treningów bez trenera Romana!

 

Kto jest Twoim największym autorytetem między słupkami? Podglądasz czasem grę konkretnych bramkarzy lub bramkarek, żeby wpleść ich zachowania do swojego stylu?

Na pewno klasyk, inspiracja, pionier Lew Jaszyn – dalekie i precyzyjne wyrzuty piłki ręką. Z tych bliższych naszych czasów – Oliver Kahn. Niesamowity refleks i twarda gra. I oczywiście Wojtek Szczęsny – mega charyzma i pozytywny wpływ na zespół. Ale wierzę, że nadejdzie czas, kiedy to mnie będą naśladować.

 

Wiemy, jak ciężkie bywają powroty po kontuzji, a także sam proces, gdy nie możesz uprawiać sportu, a jednocześnie musisz pracować nad powrotem. Jak u Ciebie to wyglądało podczas ciężkiej kontuzji kolana i skąd wzięło się tyle samozaparcia, że wróciłaś i się nie poddałaś?

Najtrudniejszy okres mojego życia dotychczas. Cały okres leczenia kontuzji trwał około rok czasu. Na początku, zaraz po operacji kolana, 2 miesiące funkcjonowałam z założoną ortezą 24h na dobę. Po około 3 miesiącach zaczęłam rehabilitację. Sama rehabilitacja wyglądała tak, że 2-3 razy w tygodniu jeździłam do Bydgoszczy do Kliniki dla Sportu, pozostałe dni wykonywałam ćwiczenia w domu. Jak już poczułam się mocniejsza fizycznie, dołożyłam jeszcze siłownię 4 razy w tygodniu pod opieką Taty – czyli zdarzało się, że przerabiałam dwa treningi dziennie 5-6 razy w tygodniu – i tak do końca okresu rehabilitacji. Wielkie podziękowania za profesjonalne wykonanie zabiegu doktorowi Łukaszowi Kuligowskiemu oraz doktorowi Adamowi Piesikowi za prowadzenie mnie przez czas rehabilitacji. Z perspektywy czasu sama jestem pod wrażeniem wysiłku, który w to włożyłam, ale warto było – znowu gram jak równy z równym z przyjaciółkami z klubu, no i mogę wreszcie pojechać do Ustronia Morskiego potrenować pod okiem trenera Romana. Co mnie napędzało? Chyba powyższe. Napewno nagrodą za wysiłek jest brązowy medal Centralnej Ligi Juniorek i 4 miejsce w Olimpiadzie Mlodziezy z kadrą wojewodztwa Kujawsko-Pomorskiego.

 

Wiele naszych byłych obozowiczów i obozowiczek pojawia się w powołaniach do reprezentacji - czy seniorskich czy młodzieżowych. Czy coraz bardziej realna staje się wizja, że wkrótce ujrzymy tam Zuzannę Nowacką?

Moim największym marzeniem jest odśpiewanie Mazurka Dąbrowskiego z Orłem na piersi, dlatego na treningach daję z siebie wszystko – mój obecny (świetny) trener klubowy Marcin Narloch kiedyś powiedział, że ciężka praca się obroni – trzymam Go za słowo. Miałam zaszczyt bycia już na Zgrupowaniu Akademii Młodych Orlic – przedsionek Młodzieżowej Reprezentacji – jednak kontuzja zatrzymała moją przygodę z AMO na ten czas. Mam nadzieję, że teraz w najbliższym czasie swoją grą i zaangażowaniem przypomnę o sobie skautom Reprezentacji Polskiej.

 

Nasze obozy trwają, sama wybierasz się na jeden z nich. Masz jakąś radę dla młodszych dziewczyn, które dopiero pakują torby na swój pierwszy wyjazd z PSS?

Tak jest, co roku jeżdżę do Ustronia Morskiego i czuję się tam prawie jak w domu. Jakieś rady? Po pierwsze – żeby były wdzięczne rodzicom za to, że mogą jechać na taki obóz. Druga wskazówka – na treningach daj z siebie wszystko, bądź pokorna, pracuj. Trzecia wskazówka – po treningach odpoczywaj, poznawaj ludzi i się dobrze baw – bo warto.

 

Zgłoś się na obóz Polish Soccer Skills >>